Pustynia pod Phoenix. Ciało kobiety. Policja nie znajduje żadnych odcisków palców, żadnego DNA sprawcy. Jeden z dowodów wskazuje na konkretnego człowieka, ale to nie wystarczy. Śledczy mają podejrzanego, ale wciąż nie mają dowodów. Aż do chwili, gdy detektyw zauważa coś na pozór banalnego, co zmienia losy tej sprawy i staje się początkiem nowego podejścia w kryminalistyce.