Europa, dotąd walcząca z chińską motoryzacją, teraz strzela sobie w kolano. I wtacza chińskiego elektrycznego konia trojańskiego!
Europa do tej pory zaciekle broniła swojego rynku przed tanią, chińską motoryzacją. Robiła to pod hasłem obrony rodzimego przemysłu, który ledwo zipie. Aż przyszedł kryzys paliwowy i Europejczycy, nie chcąc płakać przy dystrybutorach, masowo przesiadają się do samochodów elektrycznych albo hybryd (już co trzeci rejestrowany samochód, to elektryk), a poszczególne rządy hojnie je dofinansowują. Sęk w tym, że te programy premiują auta z półek cenowych, na których stoją tylko auta chińskie (w tym roku Europejczycy kupią milion takich samochodów!). W ten sposób Europa sama sobie strzela w kolano i wtacza konia trojańskiego na chińskich kołach, który zamierza zalać nasz kontynent swoją produkcją. Mało tego! Chińczycy właśnie zjawiają się jako zbawcy zamykanych fabryk europejskich aut. W Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, na Węgrzech, a nawet w Niemczech Chińczycy instalują się w bankrutujących fabrykach Forda, Nissana czy Volkswagena ratując unieruchomione linie produkcyjne oraz tysiące załóg zwalnianych z tych zakładów. Sponsorem odcinka jest OANDA TMS Brokers.